Zaprzyjaźnij się. Z dzieckiem.


lifestyle / wtorek, Styczeń 29th, 2019

Mam taką znajomą. Oprócz tego, że jest jedną z najcieplejszych osób, jakie znam, jest mamą trójki dzieci. I tak sobie często rozmawiamy o życiu. Kiedyś, zmęczona ząbkowaniem i maratonem z tym związanym (jak żałuję, że nie liczyłam kroków, ale fakt – to był okres, gdy miałam najlepszą figurę w swoim życiu), zapytałam: jaka jest najlepsza rada rodzicielska, którą mogłabyś dać innej mamie?

Zaprzyjaźnij się ze swoim dzieckiem.

Yyyyyyyyyy, ale jak to?

Pierwsze co przychodzi Ci zapewne na myśl, to owiany złą sławą termin – bezstresowe wychowanie. No tak, nastolatek traktujący rodzica jak kumpla, zero zasad, świat się wali, a demokracja i ZUS upadają, gdy młode pokolenie dochodzi do głosu.

Cofnijmy się trochę. Na chwilę wyjdź z roli rodzica i stań się sobą. Tak, sobą. Jesteś człowiekiem, który ma lub miał jakiegoś przyjaciela lub przyjaciółkę (jeśli nie, to nic straconego – mam 30 lat i dopiero niedawno znalazłam takich ludzi wokół siebie). Na czym opiera się przyjaźń? Przede wszystkim na wzajemnym szacunku. Na szczerości, która opiera się również na powiedzeniu sobie: ej, zrobiłaś mi przykrość, ale bez wywlekania gorzkich żali. Na wsparciu – zarówno przy kataklizmach życiowych, jak i kwestiach w stylu: zbiłam swój ulubiony kubek i źle mi z tym. Na wspólnym przeżywaniu tego co ważne. Na dzieleniu się sukcesami i porażkami. Na byciu ze sobą, bez presji imponowania drugiej stronie.

Teraz wróć do roli rodzica i zobacz, ile z tych rzeczy możemy przełożyć na relację z dzieckiem. Czy nie chcemy przeżywać z nim wszystkich problemów i radości? Dla dziecka przewrócenie szklanki z sokiem może być „porażką” równą naszej stłuczce samochodowej. Czy chcemy, by ktoś wykrzyczał nam w twarz: dlaczego to zrobiłeś? Jak możesz być tak niezdarny? Ja wiem, emocje biorą górę, ale uwierz mi – warto zacząć od rzeczy małych. Liczysz na szacunek – okaż go wobec dziecka, jego uczuć, jego rzeczy, jego potrzeb. Chcesz wsparcia? Wspieraj.

Tak dużo zależy od nas już dziś. Nie czekaj do okresu, gdy Twoje dziecko będzie nastolatkiem. Nawet słodki dwulatek bacznie obserwuje Twoje zachowanie – jak rozmawiasz ze swoim partnerem czy panią w spożywczaku, co pomyliła się przy liczeniu Twoich zakupów. Ono nie będzie słuchać Twoich słów, nie odczyta intencji – zapamięta Twoją reakcję i będzie ją naśladować, bo jesteś dla tego małego człowieka najważniejszy na świecie.

I tak jak w małżeństwie czy przyjaźni obowiązują pewne zasady, w relacji z dzieckiem nie ma pełnej swawoli działania. Uwierz mi  i całej masie psychologów – one nie są złe, o ile szanują prawa i obowiązki obu stron. Obu.

Zacznij od małych rzeczy, jak chociażby pół godziny niepodzielnej uwagi dla swojego dziecka. Wyjdźcie na spacer, pogadać. Zamiast się denerwować na bałagan, zróbcie ze sprzątania wspólny rytuał – tak, mój syn zna obsługę mopa, wie jak umyć lustro i włożyć naczynia do zmywarki. Nie traktujemy tego jako przykrego obowiązku, raczej jak sprawienie, by nasz dom był ładniejszy, a zabawki miały swoje miejsce. I nawet jeśli myślisz sobie: „taaaaa, jasne”, spróbuj. Nawet jeśli nie wyjdzie za pierwszym razem (my też mamy gorsze dni!), to za którymś się uda. Po prostu zaprzyjaźnij się ze swoim dzieckiem.

PS. Te piękne zdjęcia, które widzicie poniżej są efektem godziny spędzonej w lesie z super ludźmi i fotografami w jednym 🙂 Pędźcie koniecznie na ich profil na FB (https://www.facebook.com/maciejimalgosia/), bo robią cuda (nie tylko w Białymstoku, ale i w Warszawie!).

Wszystkie moje wpisy powstają z zaangażowaniem i chęcią, dlatego jeśli spodobał Ci się ten post, byłoby mi niezmiernie miło gdybyś zostawił/a ślad swojej obecności w komentarzu lub udostępnił/a go innym, za co z góry dziękuję!

One Reply to “Zaprzyjaźnij się. Z dzieckiem.”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *