Infinity dress DIY, czyli najpraktyczniejsza rzecz w wakacyjnej garderobie – tutorial szycia


DIY tutoriale / czwartek, Sierpień 10th, 2017

Gdy tylko ją ujrzałam – przepadłam! Wiedziona wizją urlopową i obietnicami pogodowymi, postanowiłam uszyć najpraktyczniejszą sukienkę, jaką świat wymyślił. Infinity dress to w sumie 3 lub 4 kawałki materiału, niecała godzina roboty i kilkanaście komibnacji podczas noszenia.

W wersji pierwotnej dwa długie pasy połączone są ze spódnicą. Niestety niewiele z nas ma figurę modelową, więc opracowałam wersję zasłaniającą trochę newralgicznych punktów, przy zachowaniu oryginalnego zamysłu motania się dookoła siebie.

Krojenie

Potrzebujemy 2 metrów dzianiny. Szyjemy z tkanin mocno elastycznych – ja znalazłam materiał idealny, za – uwaga! – całe 10 zł za metr. Możecie znaleźć ją tutaj.

Z materiału kroimy następujące części:
– spódnica: prostokąt o wymiarach 160 cm x gotowa długość spódnicy + 2 cm zapasu na szew,
– pasy: 2 prostokąty o wymiarach 40 cm x 160 cm,
– część górna: według zamieszczonego poniżej schematu. Szerokość tej części zależy od rozciągliwości dzianiny. W moim przypadku przy obwodzie klatki piersiowej 90 cm wystarczyło 70 cm szerokości****. Element ten kroimy 2 razy.

****Ważne: podczas intesywnego noszenia mojego egzemplarza okazało się, że część górna jest jeszcze trochę za szeroka – w moim przypadku wystarczyłoby 60 cm szerokości. Wszystko zależy od rozciągliwości materiału, więc uważnie zweryfikujcie to podczas przymiarki 🙂

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Wymiary te są dopasowane do osoby o rozmiarze 38 i wzroście 164 cm. Łatwo dopasujesz samodzielnie korekty do swoich wymiarów 🙂

 

Szycie:

1. Zaczynamy od góry sukienki. Składamy obie części prawymi stronami do wewnątrz i zszywamy wzdłuż górnego brzegu:

Rozprasowujemy szew i układamy wzdłuż krótszego brzegu, prawymi stronami do wewnątrz. Zszywamy i dokonujemy pierwszej przymiarki – jeśli trzeba, zmniejszamy obwód tej całości.

2. Zszywamy pasy. Układamy prawą stroną do wewnątrz i zszywamy wzdłuż długiego i jednego krótkiego brzegu. Rozprasowujemy szwy.

3. Zszywamy szew spódnicy.

4. Składamy poszczególne elementy w całość. W pierwszej kolejności układamy pasy, tak by lekko zachodziły na siebie (ok. 2 cm):

Dodajemy część górną sukienki, pilnując by nie przesunęła się względem pasów (środek tej części musi wypadać idealnie na środku złożenia pasów):

Dodajemy spódnicę. Górę (ułożoną jak na zdjęciu powyżej) wkładamy w środek spódnicy (odwróconej prawą stroną do wewnątrz). Symetrycznie wyznaczamy cztery równo oddalone od siebie punkty i przypinamy do części górnej. Lekko naciągając upinamy resztę materiału:

Zszywamy całość – dla ułatwienia można najpierw ręcznie przestębnować, potem zszyć na maszynie. Odwracamy, rozprasowujemy i mierzymy 🙂 Gdy długość się zgadza – podkładamy dół spódnicy lub (jak w przypadku mojej dzianiny) zostawiamy surowe wykończenie.

Uwagi dodatkowe:
– zarówno materiał, jak i szwy muszą być elastyczne! Możesz szyć na overlocku lub maszynie: ściegiem elastycznym lub zygzakiem,
– jeśli chcesz uszyć wersję odważniejszą zamień część górną sukienki na kilkucentymetrowy pasek i zwiększ szerokość pasów do wiązania, by łatwiej było zakryć biust,
– jeśli masz większy biust lub chcesz mieć więcej materiału do drapowania na ramionach, dodaj kilka centymetrów do szerokości pasów,
– jeśli Twój materiał na to pozwala, możesz zostawić surowe wykończenia szwów. Zamiast zszywać pasy, możesz zrobić je szersze, z pojedynczej warstwy materiału,
– by nie zniechęcić się i sprawdzić zaplanowane wymiary, uszyj wersję próbną, np. z używanego prześcieradła z jersey’u przeznaczonego do recyklingu.

Trudno wyobrazić sobie sylwetkę, dla której ten model by nie pasował 🙂

Wszystkie moje wpisy powstają z zaangażowaniem i chęcią, dlatego jeśli spodobał Ci się ten post, byłoby mi niezmiernie miło gdybyś zostawił/a ślad swojej obecności w komentarzu lub udostępnił/a go innym, za co z góry dziękuję!

32 Replies to “Infinity dress DIY, czyli najpraktyczniejsza rzecz w wakacyjnej garderobie – tutorial szycia”

  1. Jaka śliczna! Mam podobną tkaninę i zastanawiałam się co z niej zrobić. Wszystko wskazuje na to, że już wiem 🙂
    Świetny pomysł, dziękuję!

  2. Na bloga trafiłam przypadkiem i przepadałam:) Sukienka cudowna, ja dopiero zaczynam swoją przygodę z szyciem i moim najwiekszym wyczynem są skrócone spodnie:), ale już wiem że chcę mieć taką w swojej kolekcji:)

  3. Aaa, ratujesz mnie z braku pomysłu na kieckę! 😀 Co prawda potrzebuję sukienki dopiero na czerwiec (znajomi będą ślubować, więc wypadałoby i mi jakoś wyglądać), a kompletnie nie miałam wizji co chcę na siebie założyć, w jakim kroju, kolorze. Już w zeszłym roku miałam z tym straszny problem, w sklepach wszystko oklepane, niewymiarowe, krzywo uszyte… więc sama zrobiłam sobie sukienkę, ha! 🙂 Ale teraz chciałabym założyć coś innego, aczkolwiek jest tyle sposobów na noszenie górnej części tej kiecki, że chyba na kolejnych 10 imprez mi wystarczy. 😀

  4. Boska!!Podpowiedz,czy nada się do karmienia piersią?Wydaje mi się,że jak najbardziej,ale jestem raczkujacą krawcową i może wyobraźnia mnie ponosi…

  5. Tez właśnie kombinuje jak ja przerobić żeby nadawała się do karmienia. Jeśli którejs z Was się uda to proszę podzielcie się pomysłem 🙂

  6. Dzień dobry! Natrafiłam na Pani blog i mam zamiar skorzystać z tutorialu i uszyc swoja pierwsza infinity. Jako, ze do tej pory uszylam tylko kulka czapek i kominów, mam kilka pytań z gatunku tych podstawowych. Grafika z wykrojem mnie trochę zmylila. Czy wykroj ustawiamy tak, ze szerokość spódnicy to szerokość belki materialu? A pasy na piersi odwrotnie? Ich długość to szerokość materialu? I czy pas po uszyciu ma miec szerokość 40cm czy 20cm? Pozdrawiam!

    1. Pierwsza grafika pokazuje części wykroju na podwójnie złożonym materiale – tak, szerokość spódnicy to szerokość odciętego z belki materiału (zazwyczaj 160 cm). Pasy na piersi tak samo: każdy z nich ma 40 cm przed zszyciem i długość równą szerokości materiału (czyli zazwyczaj 160 cm). Moje pasy mają 20 cm szerokości po zszyciu, przy biuście o wielkości miseczki B jest wystarczająco, przy większym warto dać trochę więcej, lub nie składać materiału na pasy (będą wtedy z pojedynczej, nie podwójnej warstwy materiału). Mam nadzieje, że pomogłam 🙂

      1. Tak, dziękuję bardzo 🙂 Materiał już zamówiłam (będę próbować jersey ITY) i w przyszłym tygodniu zabieram się za szycie 🙂

  7. Dzień dobry 😀
    Jestem pierwszy raz na Pani stronie, bardzo podobają mi się Pani uszytki. Trafiłam tu szukając wykroju dla Infinity dress w języku polskim i tak juz siedzę drugą godzinę. Niestety w starszych wpisach zdjęcia nie są dostępne. Czy to może wina mojego komputera i tylko ja ich nie widzę?? Tak samo z linkami do wpisów(np. post o szyciu na Dzień Matki ;( ), pojawia się komunikat, że onetblog.pl został zamkniety.
    Pozdrawiam, Ela

    1. Witaj Elu!
      Cieszę się, że trafiłaś na mojego bloga 🙂 Już tłumaczę zamieszanie ze zdjęciami – niestety podczas przenosin z platformy Onetu na własną domenę, część zdjęć po prostu zaginęła w akcji. Okazało się, że zapasowe kopie miałam na dysku zewnętrznym, który niestety dokonał żywota. Dwa dni płaczu i przedsiębiorczość mojego męża doprowadziła do odzyskania zdjęć od Onetu. Zostało mi tylko (lub aż) wkleić je z powrotem na bloga. Dlatego chwila cierpliwości i niedługo wszystko będzie śmigać 🙂
      Pozdrawiam Cię ciepło!

  8. Strona mistrzostwo świata 🙂 dziękuję za nią :* jestem samoukiem, szyję przeważnie dla dziecka, czapki, kapcie, spodenki i inne nieskomplikowane wytwory 🙂 mam pytanie odnośnie sukienki, a mianowicie czy fałdki, zaszewki czy jak to się fachowo nazywa 😛 jakoś układać je równiótko, bo rozumiem że jakoś je muszę ułożyć, nie naciąganę tak materiału góry aby razem stworzyły te fałdki. Nie wiem czy jasno postawiłam pytanie? 😉

    1. kochana Marcysiu! Dziękuję za tak miłe słowa 🙂

      Już odpowiadam na Twoje pytanie: żeby było równomiernie, przypinam najpierw dwa, symetrycznie rozłożone punkty, np. środek tyłu i środek przodu (wystarczy jak rozłożysz sobie płasko na podłodze). Później kolejne 2 punkty, położone w równych odległościach między tymi dwoma. Tak mamy już 4 punkty w równych odległościach od siebie. Każdą z tych odległości dzielę na dwa, potem kolejne znów na dwa i znów na dwa. W ten sposób jest dużo szpilek (widać to trochę na zdjęciu) i łatwiej naciągnąć materiał – wtedy ładnie się marszczy. Jeśli masz dzianinę, która nie współpracuje tak łatwo, proponuję ręcznie sfastrygować – wtedy układasz zakładki mniej więcej równomiernie. Jeśli na całym obwodzie będziesz mieć 32 lub 64 przypięte szpilki to nie będzie widać, czy zakładki są równo czy nie. Ważne, by tyle samo materiału było z przodu i z tyłu sukienki 🙂 Jakbyś miała jeszcze wątpliwości pisz śmiało 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *