Czym różni się rodzicielstwo adpocyjne?


lifestyle / niedziela, Październik 23rd, 2016

Piątkowe przedpołudnie, leniwie spędzane w łóżku. M. zdążył wyprowadzić psa i pojechał śpiesznie do pracy. Przeciągam się pod kołdrą, mimo że minęła już 9. Dzwoni telefon, numer nieznany. „Mamy dla Was dziecko, chłopiec 14 miesięcy…” Dalej nic nie pamiętam. Jak przez mgłę, palpitacje serca i drżące ręce, ściąganie M. z wyjazdu, szybko, żeby zdążyć do Ośrodka. Pamiętam za to zdjęcia. Uroczy. Uśmiech z 4 zębami. Blond loki. I czekanie do wtorku. Chyba nigdy nie dłużyło mi się tak, jak wtedy.

Pierwsze spotkanie. Zostaliśmy uprzedzeni, że mały jest nieufny wobec obcych. Obcych? Mieliśmy się stać jego rodziną. Ale to dobrze, to zdrowy objaw, normalne w tym wieku. Pierwszy uśmiech. Pierwszy płacz i zaśnięcie w moich ramionach. Pierwsze łzy szczęścia.

Czym różni się rodzicielstwo adopcyjne? Początkiem. Oczekiwaniem na telefon, nowy poniedziałek, 5 kolejnych szans że zadzwoni w tym tygodniu. Strachem, paraliżem twarzy w uśmiechu z reklamy pasty do zębów. A potem wszystko wygląda tak samo.

Tak samo nie wiesz, dlaczego w nocy płacze. Tak samo uczysz się rozpoznawać emocje władające małym umysłem. Czujesz rozpierającą dumę przy każdej nowej czynności, a twój telefon krzyczy z braku wolnej pamięci. Tak samo drżysz, wychodząc do pracy. Tak samo modlisz się, całując śpiącą główkę. Tak samo odurzasz się jego zapachem. Cieszysz się z oczu wlepionych w ciebie, brudnych rąk niszczących świeżo wyprasowaną sukienkę. Tak samo modlisz się o przespaną noc. Zastanawiasz się, czy katar to tylko katar, a ta wysypka to od mleka czy czegoś innego? Czy dziadkowie znów dali cukierka, zapchali pustym cukrem i nakupowali zabawek, na które nie masz już miejsca?

Każde rodzicielstwo jest codziennym zdobywaniem szczytów, walką ze sobą i swoim Ja. Uczeniem się miłości. Niezależnie od tego, jaki był jej początek.

„Synku, wiesz, że nie byłeś u mamy w brzuszku? Byłeś u innej pani”. „U innej pani?”. „Tak, ale mama i tato bardzo za Tobą tęsknili i szukali Cię. I w końcu Cię znaleźliśmy”. „Mamo, płakałaś jak mnie nie było?”. „Bardzo. Ale już jesteś z nami i już nie musimy płakać”.

6 Replies to “Czym różni się rodzicielstwo adpocyjne?”

  1. I ja też się popłakałam. Pięknie napisane. Ja bym jeszcze dodała taki codzienny zachwyt i dumę,że mimo trudnego startu i tego co odziedziczył mój syn w genach-jest po prostu normalnym zdrowym chłopcem i nie różni się od swoich rówiesników wychowywanych od początku w normalnych rodzinach.

    1. Dziękuję bardzo za tak miłe słowa. Przedszkole pokazuje to co mówisz – nie odbiega od rówieśników, zdrowo się rozwija, równo walczy o zabawki 😉 A ja codziennie dziękuję Bogu za to, że mimio ciężkiego startu wszystko jest dobrze. Bo tej normalności tak naprawdę się pragnie. Pozdrawiam ciepło!

    1. o ja, czasem też mi się marzy taka podwójna kumulacja, ale zazwyczaj wtedy moje szczęście sprowadza mnie na ziemię 🙂 Pozdrawiam ciepło!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *