Zrobiliśmy sobie stół


szyciowe / piątek, Kwiecień 22nd, 2016

Jak dobrze mieć w życiu poczucie, że Twoja druga połówka rozumie Twoje wariactwa. Jak nie mogę spać, to wymyślam. A że w Belgradzie spało mi się słabo, zaczęłam obmyślać wizję balkonu. Na drodze stanął mi stół. Dosłownie. Stary, ale w świetnej kondycji, przygarnięty przez mojego tatę w czasie remontu. Docelowo miał stać na balkonie, ale okazał sie zdecydowanie za duży. Zwłaszcza, że już upatrzyłam coś innego.

I wymyśliłam, brakowało mi stolika kawowego, a znaleziona przeze mnie opcja sięgała rzędu 1000 zł. Wersja tańsza – Ikea – 400 zł. Tak więc M. dał się namówić i w pierwszy wolny dzień, gdy pierworodny zapragnął pojechać do babci, zaczęliśmy zabawę.

IMG_20160421_213444[1]

Zaczęliśmy od zakupów. Na blat wybraliśmy deski sosnowe. Kupiliśmy lakierobejcę, wkręty, kątówki. Wydaliśmy łącznie mniej niż 100 zł. Przycięte deski skręciliśmy razem.

IMG_20160421_213506[1]

Niestety M. musiał je wyrównać, mimo że w markecie budowlanym były cięte na ten sam wymiar. Lekko wyrównałam brzegi desek papierem ściernym. Po przetarciu z kurzu, pomalowałam blat podwójną warstwą lakierobejcy.

DSCF9701

Po zdjęciu oryginalnego blatu, stelaż przycięliśmy do wysokości 45cm. I tu muszę pochwalić M., który tak pięknie to zrobił, że stół w końcu przestał się machać na wszystkie strony. Wyczyściłam go papierem ściernym, wytarłam z kurzu i pomalowałam na biało. Wystarczyły 2 warstwy, które dodatkowo wygładzałam drobnym papierem ściernym.

Dodatkowo pomalowałam szufladę, zmieniłam gałkę na ceramiczną, którą w przyszłości ozdobię. Skręciliśmy całość i usiedliśmy na kanapie, zadowoleni z efektu końcowego. Yeah, jak nie kochać takiego cudownego M.? 🙂

DSCF9710 DSCF9723 DSCF9728 DSCF9740 DSCF9741 DSCF9746

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *